Domy nad bałtykiem

Globalny wręcz spadek cen nieruchomości to fakt niepodważalny. Analizatorzy rynku nieruchomości obserwują to w Anglii, Nowym Yorku, ale także na Cyprze czy w Krakowie. Chociaż w tym ostatnim wypadku nie jest to taka bezwzględna reguła. Okazuje się bowiem ,ze istnieje pewna grupa dziwacznych nowobogackich ludzi, którzy za wszelką cenę próbują "wkupić" się do elitarnego i wyrobionego kulturalnie towarzystwa. Dlatego też inwestują w prestiżowo położone mieszkania w krakowie na krakowskim rynku i starym mieście.

Dodatkowo starają się je urządzić - jak to się teraz mówi - trendy, nierzadko wynajmując do tego ogłaszających się ostatnio nagminnie dekoratorów wnętrz. Większość z nich to zwyczajni szarlatani, ale ci frajerzy nie potrafią się na tym poznać. I w ten sposób piecze się dwie pieczenie na jednym ogniu - ci niezdarni projektanci zgarniają swoją - zapewne całkiem wygórowaną - prowizję, a ich zleceniodawcy puszą się swoją kiczowatą chatą. Naprawdę Radochnę z tego ma jednak osoba postronna, znająca się choć trochę na rzeczy, odróżniająca modernizm od rokoka i mająca okazję obserwować ten proceder.

Do tego czasami da się usłyszeć takie smaczki, jak ten zasłyszane przeze mnie w filharmonii w zeszłym tygodniu. Otóż w przerwie usłyszałem dwie panie, z których jedna, mocno egzaltowanie mówiła, jak bardzo kocha fortepian, gdy siada przy nim Pearlman.